VII Konkurs historyczny z cyklu „Historia i Życie” dla młodzieży licealnej (na rok szkolny 2011/12)

Usłyszane przy stole, znalezione w szufladzie,

czyli przeszłość w rodzinnej pamięci

Podsumowanie

Celem naszych konkursów jest ożywienie zainteresowania historią przez uwidocznienie jej związków z dniem dzisiejszym. Zapraszając nauczycieli i młodzież licealną do kolejnych konkursów proponowaliśmy im tematy zachęcające do samodzielnych poszukiwań śladów przeszłości w swoim mieście, okolicy, w domu rodzinnym.

Podsumowując poprzednie edycje zauważyliśmy z satysfakcją, że młodzi ludzie bardzo chętnie – zainspirowani udziałem w konkursach – podejmowali takie poszukiwania, zwłaszcza w odniesieniu do własnych rodzin i najbliższego środowiska. Starali się dotrzeć do dawnych rodzinnych dokumentów bądź nakłaniali najstarszych członków rodziny do wspomnień i zapisywali je. Inni docierali do relacji „z drugiej ręki”, od rodziców i krewnych. Korzystali z ich pamięci jako źródła wiedzy o przeszłości.

W obecnej, VII edycji konkursu poszliśmy tym tropem i przedstawiliśmy uczestnikom temat, który miał skupić ich uwagę na zbiorowej pamięci historycznej. Pragnęliśmy przy tym skłonić ich do myślenia o przeszłości w kategoriach tradycji rodzinnych – w nadziei, że dzięki takiej perspektywie wydarzenia z przeszłości staną się im bliższe i bardziej zrozumiałe.  Temat konkursu ogniskuje się zatem wokół pytania: Co zawiera rodzinna pamięć historyczna i jakie znaczenie ma jej przekaz dla młodego pokolenia?

Pamięć bywa wierna i zwodnicza, trwała i nietrwała. Zdolność do przechowania tego, co wydarzyło się wcześniej, nie w formie zapisanej, ale niejako w głowach kolejnych pokoleń, jest zagadnieniem fascynującym i również w wielu aspektach tajemniczym, nie poddającym się łatwej analizie. Niejednokrotnie zajmowali się tym zagadnieniem historycy i socjologowie, spierając się także między sobą.  Czy to, co przechowuje pamięć zbiorowa, jest wiarygodne, czy jest to raczej przeszłość wyimaginowana? Czym są obrazy  utraconego, rzekomo lepszego świata,  obrazy katastrof i nieszczęść, wizje bohaterskich czynów?

Pytania dotyczą  pojęcia w naszej cywilizacji kluczowego, tj. pojęcia prawdy. Historycy traktują to pojęcie z dystansem i dużą dozą sceptycyzmu. Podobnie sądzimy i my, organizatorzy konkursu. Pytając o wiarygodność pamięci historycznej pragniemy uświadomić młodzieży, że sprawa jest skomplikowana. Z jednej strony bowiem odnajdywanie przeszłych wydarzeń w opowieściach rodzinnych przynosi nowe impulsy, uczy, dostarcza przeżyć i wzruszeń, zacieśnia więzy międzypokoleniowe. Z drugiej strony jednak nie można pozostawić przekazu pamięci bez konfrontacji z wiedzą udokumentowaną. To przekonanie rzutowało w sposób zasadniczy na oceny jury w tegorocznej edycji konkursu. Najwyżej oceniane były te prace, których autorzy potrafili pokazać wydarzenia z dziejów rodziny na tle wydarzeń historycznych, dowodząc tym samym swej ogólnej wiedzy o epoce.

Wydaje się, że temat tegorocznego konkursu przypadł do gustu młodzieży; mocno podkreślone ukierunkowanie na rodzinę podziałało zachęcająco. Świadczy o tym liczba nadesłanych prac – 230 (prawie dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku) i liczba uczestników - 261 uczniów. Przeważały prace przygotowywane indywidualnie (208 prac), w kategorii opracowań zespołowych znalazły się 22 prace: pracowały razem dwie osoby (14 prac), trzy osoby (6 prac), a nawet cztery osoby (2 prace).

Wśród uczestników więcej było dziewcząt (192, tj. 74%) niż chłopców (69, tj. 26%); proporcje układały się podobnie jak w poprzednich latach. Pod względem formy standardem jest zapis elektroniczny (płyta CD uzupełniona wydrukiem); spełnienie tego wymogu regulaminu nie stanowi już dla uczniów żadnego problemu. Warto odnotować pojawienie się jednej pracy napisanej odręcznie, co jest dopuszczone regulaminem.

Prace napłynęły ze wszystkich stron Polski, z 42 miejscowości (ogółem z 47 szkół). Większość prac pochodzi z niewielkich ośrodków, znacznie mniej z dużych miast (Warszawa Katowice, Kraków – po 3 prace, Szczecin – 5 prac); jedynie z Opola mamy, jak poprzednio, sporą grupę uczestników (71 prac).

W porównaniu z poprzednimi edycjami konkursu, również z przedostatnią, VI edycją, widoczny jest wyraźnie wyższy poziom nadesłanych prac. Konstrukcja jest na ogół przemyślana, język poprawny, a ujęcia zdradzają niekiedy dziennikarskie bądź literackie uzdolnienia Autorów. Doceniamy również indywidualne podejście większości Autorów do wybranego tematu oraz wysoki stopień samodzielność ich sądów i opinii. W związku z tym większość prac przeszła do drugiego etapu konkursu (w pierwszym czytaniu wyeliminowano tylko niecałe 10% ogółu) i bardzo duży odsetek prac zakwalifikowano do ostatniego etapu, uprawniającego do otrzymania certyfikatu konkursu; aż 181prac zostało przez jury tak wysoko ocenionych.

Wysoki poziom prac jest niewątpliwie wynikiem osobistego zaangażowania uczestników w temat związany z losem własnej rodziny. Autorzy niejednokrotnie formułują wprost nie tylko zainteresowanie, ale wręcz zafascynowanie przeżyciami pradziadków i dziadków:  „Jak się przekonałem – pisze jeden z nich – rozmowy ze świadkami czasu to niezwykle ciekawa forma poznawania historii – poprzez losy ludzkie, a nie suche fakty i daty”. Dla większości uczestników konkursu dzieje własnej rodziny to „historia żywa” – przeciwstawiana nauce szkolnej lub traktowana jako uzupełnienie, dopełnienie lekcji.  To „ludzka twarz historii” – jak to określił jeden z naszych Autorów. Zdarza się, że Autorzy dziękują organizatorom za możliwość uczestnictwa w konkursie, co odnotowujemy z prawdziwym wzruszeniem. Gdyby nie ten konkurs – piszą – „prawdopodobnie nigdy nie przekonalibyśmy się, jak ciekawe i pouczające mogą być dzieje własnej rodziny i ile satysfakcji daje ich poznanie”.

Najpowszechniejszym mankamentem prac, nawet tych dobrych, samodzielnie opracowanych i napisanych ładną polszczyzną, był – jak wspomniano wyżej – niedostatek wiedzy ogólnej bądź nieumiejętność skonfrontowania zgromadzonego materiału z podstawowymi wiadomościami o epoce. Wspomnienia rozmówców bywają pogmatwane, dalekie od poprawnej chronologii; z tego powodu w przytaczanych relacjach zdarzały się błędy  wymagające komentarza. Tymczasem na ogół Autorzy prac nie opatrywali błędów swoimi uwagami, nie dokonywali weryfikacji faktów (choćby z podręcznikiem). Czasem zdarzało się, że praca przybierała nawet postać literackiej narracji bez odniesienia do wiedzy pozaźródłowej. Najlepsze prace były próbą syntezy: wiadomości o wydarzeniach z dziejów rodziny wplecione w narrację historyczną, z uwidocznionym własnym zaangażowaniem. Prac odznaczających się taką harmonijną strukturą było jednak niewiele.

Czy uczniowie czytają książki historyczne? Czy mają sposobność rozmawiać o ich treści w sposób pogłębiony, by z lektury wynieść jak najwięcej? Do takich pytań skłaniają najczęściej obserwowane problemy Autorów prac konkursowych. Widać, że mieli kłopoty z właściwym doborem bibliografii i spożytkowaniem literatury przedmiotu, czyli z umiejętnościami warsztatowymi najbardziej potrzebnymi w pracy o charakterze historycznym.  Zdajemy sobie sprawę, że umiejętności tego rodzaju rzadko są praktykowane w szkole, sądzimy jednak, że licealiści – odpowiednio pokierowani – mogą zarówno sięgnąć po „lektury nieobowiązkowe”, jak i przyswoić sobie podstawy warsztatu. Formułujemy tę uwagę bardziej pod adresem nauczycieli niż uczniów; okazją do nauki może być coraz powszechniej stosowana w szkole metoda projektów.

Ciekawą i wartościową metodą badawczą stosowaną przez uczestników konkursu był wywiad. Wiele wywiadów zostało przeprowadzonych niemal profesjonalnie wedle reguł metody biograficznej. Z pewnym natomiast niepokojem odnotowaliśmy sondaże wykonywane za pomocą ankiety na próbach 10- czy 20-osobowych, wyniki takich sondaży bowiem można traktować tylko pilotażowo.

Poważnym problemem dla jury było, jak zwykle, wykorzystywanie Internetu. Prace, w których stwierdzono stosowanie metody „kopiuj-wklej”, zostały odrzucone już na początku oceniania. W pozostałych pracach takie sytuacje były zdecydowanie rzadsze. Stwierdzamy jednak, że – ujmując ogólnie – sposób korzystania z Internetu pozostawia wiele do życzenia. Nie jest naganne, naszym zdaniem, czerpanie wiadomości z Wikipedii czy innych stron tematycznych, widać jednak wyraźnie, że młodzieży trudno rozróżnić strony wartościowe od bałamutnych, informacje ważne od marginesowych, a jeszcze trudniej - teksty poprawne od napisanych topornie. Inną ważną sprawą jest brak nawyku podawania źródła. Nieinformowanie, skąd pochodzą podawane wiadomości, ociera się o plagiat.   

Odnotowujemy poprawę w zakresie stylistyki i ortografii. Jeśli chodzi o ortografię, to nie wiemy, czy pozytywne zmiany są wyłączną zasługą uczestników konkursu, czy też mają w nich swój udział programy komputerowe. Nie poprawiła się natomiast interpunkcja, która jest najwyraźniej lekceważona. Gdyby interpunkcja była kryterium konkursowym, trudno byłoby nam przyznać jakiekolwiek nagrody.

*****

„Usłyszane przy stole, znalezione w szufladzie, czyli przeszłość w rodzinnej pamięci” to temat ogólny tegorocznego konkursu. W ramach tego tematu zaproponowaliśmy uczniom – a zarazem ich nauczycielom i dyrektorom liceów – cztery propozycje tematów prac pisemnych do wyboru.

  1. Pamięć rodzinna o dawniejszych czasach.

  2. Pamięć o II wojnie światowej i jej konsekwencjach (przechowana w rodzinie, w bliskim środowisku, w rodzinnej miejscowości).

  3. Pamięć rodzinna o PRL (doświadczenie systemu politycznego, ideologii i życia codziennego).

  4. Pamięć rodzinna o zmianach ustrojowych w 1989 r. i wejściu w 2004 r. do Unii Europejskiej.

Najczęściej wybierano temat drugi (128 prac). Nie po raz pierwszy w historii naszego konkursu okres II wojny światowej oraz jej późniejsze skutki okazał się wątkiem dominującym. Nadesłane prace pozwalają poznać, jak skrupulatnie przechowywana jest pamięć o tym okresie w drugim i w trzecim już pokoleniu, oraz w jaki sposób przekazywana jest teraz najmłodszym. W wielu przypadkach uderza bogactwo starannie zachowanych dokumentów, fotografii, listów, spisanych wspomnień, których odbitki stanowią załączniki do nadesłanych prac. W pracach konkursowych II wojna światowa została pokazana bardzo szeroko: chyba po raz pierwszy można mówić o pewnej równowadze pomiędzy martyrologiami Zachodu i Wschodu: są roboty w Niemczech, wysiedlenia, ale i Sybir, GUŁ-ag i deportacje. Odnotujmy ciekawe prace o losach autochtonów na Śląsku i Pomorzu i jedną pracę o tajnym nauczaniu w czasach II wojny.

Następnym tematem pod względem popularności był temat trzeci, dotyczący PRL (55 prac). Dzięki pośrednictwu młodych uczestników konkursu ujawniła się pewna zmiana w pamięci o tym okresie. Prawdopodobnie nieco zdemonizowany na początku lat 90. XX wieku, bezpośrednio po zmianach ustrojowych, teraz nabiera zróżnicowanych barw. Zdarzało się zastosowanie narracji zabawowo-ironicznej, co oznacza, że w PRL-u było również wesoło i „egzotycznie”; pojawia się nuta nostalgii przekazana przez rozmówców.  Wielka szkoda, że obraz PRL w oczach licealistów zlewa się w epokę jednorodną: jedni nie widzą różnicy między okresem stalinowskim a latami późniejszymi, inni przenoszą obraz stanu wojennego na wyobrażenie także wielu lat poprzednich, jeszcze inni przypisują „Solidarności” organizowanie wszelkiego oporu społecznego od 1956 roku. Większość autorów prac postrzega PRL nie tyle jako świat gorszy czy trudniejszy od tego, w którym obecnie żyjemy, ale raczej jako świat odrębny, swoisty.  I definitywnie zakończony.

Kolejny pod względem liczby autorów był temat pierwszy „Pamięć rodzinna o dawniejszych czasach” (41 prac), zasadniczo identyfikowany z przekazem dotyczącym dziejów rodziny.  Opracowywanie tego tematu sprawiło niektórym uczestnikom – jak o tym piszą – nieoczekiwaną radość, wiążącą się z poszukiwaniem przodków. Niektórzy docierali tylko do dziadków, ale większość dotarła do pradziadków, a także do prapradziadków. Niektórzy doszukali się protoplastów rodu w stuleciach XVII i XVIII, jeden znalazł go nawet wśród starożytnych Illirów. Oczom młodych ludzi ukazała się ciągłość rodów rolników, rzemieślników, żołnierzy, nauczycieli – zawodów przechodzących z pokolenia na pokolenie. Trafnie konstatowali, że  wydarzenia drugiej połowy XX wieku spowodowały istotne, a nawet nieodwracalne zmiany w tej wielowiekowej tradycji.

Ciekawe, a nieraz głęboko poruszające są również opisy rodzinnych wędrówek śladami pokoleń, które już odeszły – wyprawy do ich dawnych miejsc zamieszkania i pracy zawodowej, odszukiwanie ulic i domów lub miejsc, jakie po nich pozostały, kościołów i szkół, rozmowy z żyjącymi jeszcze wiekowymi sąsiadami lub ich potomkami. Dotyczy to głównie dawnych Kresów Wschodnich.

Temat czwarty, odnoszący się do przemian ustrojowych, doczekał się niewielu realizacji (6 prac). Wydarzenia ostatnich lat przedstawiane były z aprobatą, bez krytycyzmu.

Jury w ocenie prac kierowało się kryteriami analogicznymi jak w poprzednich latach. O pozytywnej decyzji decydowały przede wszystkim następujące cechy pracy:

własny pomysł ujęcia wybranego tematu;

przemyślany plan i konstrukcja;

warsztat: dotarcie do literatury przedmiotu, sporządzenie bibliografii;

samodzielne „wytwarzanie” źródeł, takich jak ankiety, wywiady;

umiejętność wyciągania wniosków, formułowania sądów;

forma, tj. język i styl.


NAGRODY

W kategorii prac indywidualnych jury przyznało następujące nagrody: dwie równorzędne nagrody I, trzy równorzędne nagrody II, cztery równorzędne nagrody III.

W kategorii prac zbiorowych jury przyznało jedną nagrodę III.

Autorami 181 prac zakwalifikowanych do ostatniego etapu jest 197 autorów; wszyscy oni otrzymają certyfikaty uczestnictwa w konkursie.


Nauczyciele

Opiekę na uczestnikami konkursu sprawowało 48 nauczycieli. Ich zaangażowanie przy wykonywaniu prac jest na ogół mądre, tj. umiarkowane, nie tłumi inwencji uczniów, polega raczej na ukierunkowaniu realizacji. Jury uważa, że w podsumowaniu dotychczasowych edycji konkursu można pod adresem nauczycieli sformułować konkretne postulaty. Nauczyciele powinni, naszym zdaniem, położyć nacisk na podstawy warsztatu w pracy historycznej:

– doradzić, jak i gdzie szukać informacji, np. wskazać opracowanie syntetyczne jako punkt wyjścia do wybranego tematu (młodzież zbyt łatwo „odpuszcza sobie” lektury);

– zwrócić uwagę na to, że praca nie może ograniczyć się do samego spisania opowieści, ale powinna zawierać tło historyczne i podstawową weryfikację faktów;

– przypominać stale o relatywnej wartości Internetu  i  uczyć krytycznego traktowania informacji stamtąd pochodzących.

Z satysfakcją odnotowujemy grupę nauczycieli, którzy już od paru lat zachęcają uczniów do uczestnictwa w konkursie „Historia i Życie”. Jury nagrodziło tych, którzy sprawowali opiekę nad kilkoma pracami (przynajmniej dwiema) i odnieśli sukces wraz ze swoimi uczniami. Wybrano pięciu nauczycieli, którzy otrzymują nagrody pieniężne i dyplomy.

Halina Gajda z Opola,

Aleksandra Marczak ze Starogardu Gdańskiego,

Marta Marszalska z Tarnowa,

Anna Rudzka z Lipna,

Maciej Skoczylas z Opola.