IV Konkurs  z cyklu „Historia i Życie” dla młodzieży licealnej (na rok szkolny 2008/09)

Polacy i Niemcy – wczoraj, dziś i jutro

(podsumowanie)

W czwartej edycji konkursu historycznego dla licealistów pragnęliśmy zwrócić uwagę młodzieży na problem, jakim są stosunki polsko-niemieckie.

Polacy i Niemcy to wielość i różnorodność wzajemnych powiązań, głównie jednak historycznych konfliktów, rodzacych współcześnie nowe zagrożenia. Relacje polsko-niemieckie, szczególnie te rozgrywające się w sferze emocji, rozpięte są między lękiem, który łatwo jest pobudzić (na przykład przywołując rzekome czy rzeczywiste roszczenia wypędzonych), a satysfakcją z nowych wzajemnych powiązań, które wpisują się w integrację europejską. Nie da się jednak zaprzeczyć, że cała problematyka polsko-niemiecka nacechowana jest sprzecznymi uczuciami – z jednej strony rosnącego zaufania, z drugiej zaś niepewności, czy aby na pewno nie powróci to, co tak dramatycznie obciążało nasze relacje. Konkurs miał na celu – mówiąc najogólniej – uświadomienie młodym ludziom kilku podstawowych prawd:

- że wiedza historyczna może odgrywać istotną rolę w ich obecnym życiu;

- że otwartość na różne opinie i doświadczenia sprzyja przezwyciężaniu dawnych urazów;

- że każdy z nich może sam, w swym najbliższym otoczeniu, podjąć skuteczną pracę badawczą.

Uczniom – a zarazem ich nauczycielom historii i dyrektorom liceów – zaproponowaliśmy do wyboru cztery tematy prac pisemnych:

1. Polska pod okupacją niemiecką 1939–1945

2. Obraz Niemców w oczach Twojej rodziny i otoczenia

3. Pożegnanie z przeszłością? Kamienie milowe w historii stosunków polsko-niemieckich

4. Ślady pamięci w Polsce: miejsca ważne dla Niemców

Chociaż cele konkursu mają dalekosiężny charakter, chodziło nam o to, by konkurs już teraz stał się dla uczestników impulsem do nowego spojrzenia na kwestię stosunków polsko-niemieckich i do przemyślenia, jakie są granice tolerancji w sytuacji, gdy toczy się spór o pamięć zbiorową.

Wpłynęły 994 prace autorstwa 1270 uczniów. Przeważały prace przygotowywane indywidualnie (815), ale część uczestników wybrała formę opracowań zespołowych (dopuszczonych przez regulamin): pracowały razem dwie (114), trzy (33) lub maksymalnie cztery osoby (32).

Prace napłynęły ze wszystkich stron Polski, głównie z miast średniej wielkości oraz z małych miasteczek i wsi, mniej licznie z dużych ośrodków,

Najczęściej wybierano temat I: Polska pod okupacją niemiecką 19391945 (prawie 500 prac) i temat II: Obraz Niemców w oczach Twojej rodziny i otoczenia (ok. 300 prac), następnie temat III: Pożegnanie z przeszłością? (ok. 130 prac), wreszcie temat IV: Ślady pamięci w Polsce: miejsca ważne dla Niemców (ok. 60 prac).

Podobnie jak poprzednio, znacznie więcej było wśród autorów dziewcząt (78%) niż chłopców (22%).

Konkurs był adresowany do uczniów liceów, toteż wiek uczestników wahał się od 16 do 19 lat (z wyraźną przewagą siedemnastolatków – ponad 500). Uczestnikami konkursu byli w zdecydowanej mierze (ok. 1000 osób) uczniowie klas I i II liceum.

Objętość prac zawiera się zwykle w 5–7 stronach (znormalizowanych), choć są też prace o innej wielkości (najmniejsza 2 strony, największa 12). Pod względem formy standardem był wydruk na papierze plus płyta CD, zgodnie z regulaminem. Wydaje się, że w tym zakresie problemów już nie ma; dostępność komputerów upowszechniła się – przynajmniej dla młodzieży – nawet w miejscach najbardziej oddalonych od centrów.

Temat konkursu okazał się wyjątkowo nośny. Można przypuszczać, że pewną rolę odegrała inspiracja i zachęta nauczycieli, jednak widoczne zaangażowanie emocjonalne uczestników upoważnia do stwierdzenia, że tematyka niemiecka wyraźnie „chwyciła”. Duża część uczniów, zwłaszcza spośród podejmujących tematy: Polska pod okupacją niemiecką 19391945 oraz Obraz Niemców w oczach Twojej rodziny i otoczenia, szczerze wyrażała uznanie zarówno dla idei konkursu, jak i dla jego tegorocznej tematyki.

Charakter refleksji, jaki można odnaleźć w wielu, może nawet w większości konkursowych prac zdaje się wyraźnie wskazywać na to, że II wojna światowa stanowi nadal kluczowe doświadczenie społeczeństwa polskiego. Jest to istotne stwierdzenie, jeśli zważyć, że wynika ono z prac ponad tysiącosobowej grupy autorów, dla których doświadczenie II wojny stanowi swego rodzaju prehistorię, zwłaszcza, gdy uwzględnimy zakres i tempo przemian ostatnich dwudziestu lat. A jednak właśnie ta młodzież z wielką determinacją pokazuje dowody, które mają świadczyć o tym, że doświadczenie wojny i nienawiści zostało przezwyciężone, że dla tego pokolenia Niemcy jako ludzie i Niemcy jako kraj nie stanowią już demonicznego tworu. Trudno orzec, czy grupa uczestników konkursu jest reprezentatywna dla całego swego pokolenia; można jednak sądzić, że inne, bardziej współczesne nam zdarzenia i zjawiska – np. obalenie ustroju totalitarnego – równie silnie wyznaczają ramy zbiorowej pamięci najmłodszych Polaków.

Prace napłynęły, jak wspomniano wyżej – z całej Polski. W związku z tym można zaobserwować „regionalny” podział pamięci o przeszłości. I tak na przykład prace z Opolszczyzny ukierunkowane są mocno na problematykę mniejszości niemieckiej, bardzo często ujawniają punkt widzenia tej mniejszości, aczkolwiek zdarzają się wypowiedzi albo całościowo, albo cząstkowo wobec niej krytyczne. Wyczuwa się pewne napięcie na tle mniejszości niemieckiej (lub śląskiej). Prace z Zamojszczyzny są natomiast skupione na martyrologii okupacyjnej.

W pracach zarysowują się dwa główne ujęcia polsko-niemieckiej historii. Pierwsze z nich sprowadza się do przypomnienia bezmiaru krzywd i okrucieństw, które stały się udziałem mieszkańców okupowanej Polski. Takich wypowiedzi wśród konkursowych prac jest stosunkowo mało. Drugie ujęcie obejmuje problematykę przebaczenia i „nowego otwarcia". Młodzi autorzy starają się łaczyć doświadczenie wojenne z tym, co działo się po II wojnie światowej, z procesami trudnego, ale jednak postępującego zbliżania się, czego przypieczętowaniem jest współdziałanie dokonujące się już w ramach Unii Europejskiej. Takich prac jest zdecydowanie więcej.

Inna rzecz, jak to w pracach realizowano. Większość piszących ma krytyczny stosunek do ujęć stereotypowych, deklarując jednocześnie, że sami są od nich wolni. Niektórzy wyrażali swój stosunek w formule „nigdy nie zapomnimy II wojny i krzywd, ale dzisiejsza młodzież nic nie jest winna i możemy się z nią przyjaźnić”. Wielu zaznaczało, że ich koledzy czy krewni mają liczne uprzedzenia. Istotnie, prawie zawsze „wielka historia” odbita w doświadczeniu lokalnym, rodzinnym wiąże się z wyjściem ze stereotypowego postrzegania świata. Często niestety to wychodzenie poza stereotypy i uprzedzenia ma charakter deklaratywny. Trudno nie postawić sobie pytania, do jakiego stopnia działa w takich przypadkach polityczna poprawność?

Wątpliwości są uzasadnione, gdyż z analizowanych prac wyraźnie wyłania się asymetria między doświadczeniem historycznym, szczególnie doświadczeniem wojennym, a tym, co obecnie zachodzi w stosunkach polsko-niemieckich. Przestrzeń tych stosunków jest dosyć ograniczona, dlatego deklaracje otwarcia w niewielkim stopniu przenoszą się na poziom lokalny i na poziom codziennych kontaktów międzyludzkich.

W polsko-niemieckim sąsiedztwie nadal tkwimy bardziej w przeszłości niż we współczesności.  Nasze wspólne „tu i teraz“ nie znajduje satysfakcjonujących punktów zakorzenienia w teraźniejszości. Taki obraz wyłania się z refleksji polskich licealistów i licealistek. Jednocześnie słychać  w tych wypowiedziach często głos zniecierpliwienia – dlaczego tak nadal być musi, dlaczego nie można ulokować tego „tu i teraz“ tam, gdzie jest jego właściwe miejsce,  czyli w europejskiej codzienności.

Jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że sam konkurs odegrał pewną rolę w rozbudzaniu refleksji. Wielokrotnie padały stwierdzenia, że praca związana z uczestnictwem w konkursie w nieoczekiwany sposób ukazała im „drugie (i ich zdaniem 'prawdziwe') oblicze historii”, przełożyła daty, fakty, dokumenty, relacje o wydarzeniach – na dramatyczne, a więc przemawiające do uczuć i wyobraźni, ludzkie losy. Dla niektórych spośród podejmujących ten właśnie wątek było to wyraźne zaskoczenie, ale wszyscy wyrażali zadowolenie z danej im przez konkurs okazji do poszerzenia swojej wiedzy o historii – przedmiocietraktowanym przez nich dotychczas jako „raczej abstrakcyjny”.

Odnotować warto również wyraźne zainteresowanie, a i fascynację młodych ludzi losami własnych rodzin z pokoleń dotkniętych wojną i okupacją. Zainteresowanie, w pewnej mierze, również zainspirowane udziałem w konkursie. Niektórzy jego uczestnicy po raz pierwszy wysłuchali relacji pradziadków i dziadków z przeżyć w latach 1939–1945 i zapisali je. Inni poznali je już tylko „z drugiej ręki”, od rodziców i z przekazu rodzinnego. Wszyscy starali się dotrzeć do przechowywanych w rodzinach dokumentów. Była to praca, która przyniosła tym młodym ludziom nowe doświadczenia, dostarczyła wielu przeżyć i wzruszeń, zacieśniła więzy międzypokoleniowe i zachęciła do – być może – trwalszego zainteresowania się losami własnych rodzin. To samo można powiedzieć o „odkrywaniu” okupacyjnej (ale i wcześniejszej) historii regionu i jej często już zanikających świadectw i pamiątek.

Udatne były z reguły prace mówiące o stosunkach lokalnych – ładne opowieści o cmentarzach niemieckich, osadnikach, pozostałościach po niemieckich mieszkańcach, często w kontekście starań lokalnej społeczności, by te ślady chronić jako świadectwa historii.

W porównaniu z pracami nadesłanymi na poprzednie edycje konkursu – obecne wydają się być na wyższym poziomie, zarówno pod względem merytorycznym, jak i językowym. Jak zawsze w takich przypadkach najliczniejsza jest grupa prac średnich, niekiedy trudnych do zakwalifikowania, zawierających partie niewątpliwie ciekawe, ale jednocześnie cierpiące na pewne niedostatki formalne lub merytoryczne. Liczba prac zdecydowanie słabych była relatywnie niewielka, tak samo zresztą jak liczba prac wyróżniających się jednoznacznie pozytywnie.

Jury odnotowuje z satysfakcją większą niż w poprzednich edycjach sprawność językową, dość poprawne konstruowanie wypowiedzi. Ortografia też jest wyraźnie lepsza, pytanie tylko, czy nie jest to zasługa programów komputerowych. Oczywiście zdarzały się potknięcia językowe, nawet w pracach bardzo dobrych. Zauważalnym mankamentem jest w części prac nieautentyczny, pretensjonalny styl, zaczerpnięty z środków masowego przekazu.

Nowym problemem i poważnym kłopotem dla jury była kwestia samodzielności prac. Dużo młodzieży dostarczyło prace świadczące o sprawnym i intensywnym korzystaniu z Internetu. Umiejętność tę należy ocenić pozytywnie, pod warunkiem jednak, że nie służy do kopiowania tekstu. W ten sposób bowiem powstają prace w części czy nawet w całości kompilacyjne, niesamodzielne. Prace zawierające fragmenty niewątpliwie skopiowane z Internetu nie przeszły do drugiego etapu konkursu. W kilku przypadkach kwestia ta była dla jury niejednoznaczna i wywołała gorącą dyskusję.

W pracach wielokrotnie pojawił się wątek stosunku do wiedzy zawartej w podręcznikach; opinia uczniów jest krytyczna – twierdzą, że to wiedza niedostateczna lub delikatnie mówiąc jednostronna. Prowadzi to do konkluzji, że informacje o stosunkach polsko-niemieckich lepiej zdobywać na własną rękę rozmawiając z rodziną, kolegami, oglądając telewizję, nawiązując kontakty z Niemcami. Nieufność do podręcznika – miejmy nadzieję, że trochę demonstrowana – może jednak niepokoić, gdyż młodzi autorzy mają dość poważne braki w wiedzy, których ani telewizja, ani rozmowy z kolegami Niemcami nie wypełnią. Gdy mowa o Erice Steinbach i Centrum przeciwko Wypędzeniom, widać jak wielu rzeczy nie wiedzą i nie rozumieją. Polsko-niemiecki spór o pamięć zbiorową to nadal wyzwanie dla nauczycieli.

Wartością konkursu było także to, że skłonił on uczestników do zastanowienia się nad ogólnie rozumianymi stosunkami między Polakami i Niemcami. Wnioski, do jakich dochodzili, są oczywiście ważne, choć na przemyślane własne poglądy młodzież musi zawsze trochę dłużej zapracować. Cenne było przede wszystkim samo uczulenie na sprawy pamięci zbiorowej oraz doświadczenia historyczne własnej rodziny. To pozostaje na dłużej. Potrzeba znajomości dziejów jest wartością nie do przecenienia, zwłaszcza gdy odczuwają ją ludzie młodzi. Społeczeństwo odzyskuje w ten sposób swoją przeszłość, naznaczoną indywidualnym doświadczeniem.

Dlatego cieszymy się prawdziwie z tego, że dla wielu uczestników nasz konkurs był pierwszą być może okazją do zainteresowania się tak poważnymi kwestiami. Niezależnie od tego przyniósł materiał bardzo interesujący dla badaczy pamięci zbiorowej, który – mamy nadzieję – zostanie odpowiednio wykorzystany w Instytucie Zachodnim.

Jury oceniało prace kierując się surowymi kryteriami. O pozytywnej decyzji decydowała przede wszystkim samodzielność i oryginalność opracowania, a w szczególności:

- własny pomysł ujęcia wybranego tematu;

- przemyślany plan pracy i konsekwentna jego realizacja;

- dotarcie do literatury przedmiotu, sporządzenie bibliografii;

- poznanie miejscowych źródeł historycznych bądź ich wytworzenie (np. spisanie relacji);

- umiejętność wyciągania wniosków.

Wśród nagrodzonych nie przeważają już autorzy z wielkich miast, jak poprzednio. Można sądzić, że szkoły licealne skutecznie wyrównują poziom, a z każdego miejsca coraz łatwiej dotrzeć do literatury przedmiotu. Organizatorów cieszy obserwacja, iż licealiści z małych miast i wsi skutecznie rywalizują z kolegami wywodzącymi się z wielkomiejskiej inteligencji. Cieszy też fakt, że wszystkie nagrodzone prace mają w pewnym zakresie charakter badawczy.

Część prac zostanie opublikowana w czasopiśmie naukowym współorganizatora konkursu Instytutu Zachodniego w Poznaniu – „Siedlisko”. Ze względu na wysoki poziom prac Instytut rozważa możliwość wydania książki.

Opiekę na uczestnikami konkursu sprawowało 385 nauczycieli. Regulamin konkursu dopuszczał opiekę nauczyciela nad pracą uczniowską, jednak bez nadmiernej ingerencji. W wielu przypadkach widać było, że nauczyciele rozsądnie wskazują drogę swoim wychowankom; takie prace nawet jeśli nie zostały zakwalifikowane do nagrody, reprezentują przyzwoity poziom. Wybrano pięcioro nauczycieli, którzy otrzymują nagrody pieniężne i dyplomy.