Konkurs historyczny w roku szk. 2003/2004

Czy potrafimy rządzić się sami? Społeczność lokalna dawniej i dziś

(Podsumowanie)

Temat konkursu miał na celu skierowanie uwagi młodzieży na wartości związane z kulturą i tradycją społeczności lokalnych. Organizatorom chodziło przede wszystkim o to, aby młodzi ludzie, sięgając myślą w przeszłość, uświadomili sobie, że można mieć ogromny wpływ na to, jak powstaje i funkcjonuje prawdziwa samorządność lokalna. Aby zapragnęli ją tworzyć, kontynuować, a przynajmniej świadomie w niej uczestniczyć.

Formułowaniu pytań konkursowych przyświecała myśl, by uczestnicy w swych pracach odpowiedzieli na parę podstawowych pytań:

- czym jest samorządność lokalna i jakie może przybierać formy,

- kto ją tworzy i realizuje,

- co ją spaja i co ją zakłóca,

- jak wpływają na nią wydarzenia dziejowe.

Sądzimy, że światopogląd młodzieży, kształtowany pod wpływem wielu czynników, wywodzi się w znacznym stopniu z oddziaływań starszego pokolenia. Pragniemy, aby dzięki udziałowi w konkursie licealiści poznali genezę systemu wartości społecznych swego środowiska, i sami, własnym wysiłkiem myślowym, spróbowali go zweryfikować.

Przygotowano następujące tematy konkursowe:

  1. „Ogół mieszkańców (…) stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową”.

  2. Dobrzy obywatele z moich stron.

  3. Moje miasto, moja wieś w czasach historycznych przełomów.

  4. Dobre i złe tradycje naszej społeczności.

  5. Stereotypy lokalne.

  6. Dzień świąteczny w mojej okolicy.

Podobnie jak w zeszłym roku konkurs spotkał się dużym zainteresowaniem młodzieży. Wpłynęło 750 prac ze wszystkich stron Polski, głównie z miast średniej wielkości oraz z małych miasteczek i wsi. Zastanawia brak prac z dużych ośrodków, zwłaszcza z miast uniwersyteckich. Kilka prac wpłynęło spoza kraju, zza wschodniej granicy, co odnotowujemy z prawdziwą radością.

Autorami prac w przeważającej większości są licealiści z klas I i II, w wieku 16 – 18 lat. Podobnie jak w poprzednim konkursie, było wśród nich dziewcząt niż chłopców.

Wśród uczestników konkursu znalazło się również kilku gimnazjalistów, choć zgodnie z regulaminem, był on adresowany do uczniów liceów. Zapoznawszy się z tymi pracami jury postanowiło wybrać najlepszą, a autorce, jako najmłodszej laureatce, przyznało wyróżnienie specjalne.

Najczęściej wybierano temat 3 (Moje miasto, moja wieś w czasach historycznych przełomów) lub 2 (Dobrzy obywatele), następnie tematy 6 (Dzień świąteczny), 4 i 5 (Dobre i złe tradycje; Stereotypy lokalne), najrzadziej temat 1 (Ogół mieszkańców jako wspólnota samorządowa).

Objętość prac zawiera się zwykle w 10 stronach, choć są też prace bardziej i mniej obszerne. Część prac została wzbogacona zdjęciami, mapami, dokumentami, a nawet nagraniami magnetofonowymi i prezentacjami komputerowymi.

Najczęściej wybierany temat (Moje miasto, moja wieś w czasach historycznych przełomów) dla niektórych okazał się pułapką ze względu na trudność zdefiniowania pojęcia przełomu historycznego. Jury najwyżej oceniało te prace, których autorzy znaleźli jedno, istotne dla lokalnej społeczności wydarzenie (czasem ciąg powiązanych ze sobą wydarzeń) i na nim się skoncentrowali, zwłaszcza, gdy było to wydarzenie niekoniecznie o krajowym znaczeniu. A zatem przesiedlenie całej wsi w związku z korekcją granicy po II wojnie, budowa zbiornika wodnego, zasiedlanie przez ludność polską miasta na ziemiach zachodnich, wybudowanie szkoły, kościoła, założenie fabryki. W większości prac „historyczne przełomy” lokowane są w okresie II wojny światowej, a zwłaszcza okupacji hitlerowskiej. Zważywszy, że młodzi autorzy są trzecim, a niektórych przypadkach nawet już czwartym powojennym pokoleniem Polaków, świadczy to o sile i intensywności dramatów okupacyjnych, o których pamięć – mimo upływu czasu – trwa i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Niżej stawiano prace, w których za przełom uznawano wyłącznie wydarzenia ogólnokrajowe, jak powstania czy wojny. Odrzucano na pierwszym etapie eliminacji prace powielające – choćby najstaranniej – ujęcia z podręczników, monografii czy internetu.

Drugi najbardziej popularny temat (Dobrzy obywatele z moich stron) również nastręczał sporo kłopotów z definicją kluczowego pojęcia „dobry obywatel”. Wielu autorów nie oparło się pokusie erudycyjnego prezentowania biogramów słynnych postaci historycznych wywodzących się z danej miejscowości. W zakresie tego tematu znacznie wyżej oceniano prace, w których dzięki samodzielnym poszukiwaniom autorów ujawniły się postacie lokalnie ważne, choć nie „podręcznikowe”, działające w swoim otoczeniu z autentyczną pasją i zarażające nią innych, znające potrzeby lokalne, czyli w najlepszym znaczeniu tego słowa obywatele.

Wdzięczny temat dotyczący obchodzenia dni świątecznych zaowocował dość licznymi pracami opisującymi powszechnie znane tradycje. Tylko nieliczni autorzy potrafili docenić scalające znaczenie takich dni. Jury punktowało w tym wypadku wyjście poza stereotyp, wyszukanie i przedstawienie tradycji autentycznie lokalnej, nieraz świeżej daty, obrazującej tworzenie się więzi społecznych.

Tematy odnoszące się do dobrych i złych tradycji miejscowych oraz do prawdy i fałszu stereotypów lokalnych odebrane były zapewne przez uczestników jako trudniejsze, toteż prac prezentujących te kwestie wpłynęło znacznie mniej niż przy tematach poprzednich. Istotnie, wymagały one głębszej, samodzielnej refleksji poprzedzonej badaniami i poszukiwaniami. W tej grupie tematycznej powierzchownych prac było niewiele, natomiast relatywnie spora liczba prac została zakwalifikowana do drugiego etapu.

Prawdziwym wyzwaniem okazał się temat pierwszy, dotyczący istoty samorządności lokalnej. Rzeczywiście, wymagał od uczestników ugruntowanej już wiedzy i znalezienia własnego, niesztampowego konceptu ujęcia. Niewielu uczestników wybrało ten temat, ale też wśród realizacji najwięcej było prac oryginalnych.

Jury miało kłopot z pewną liczbą prac niepasujących do żadnego tematu. Były to zazwyczaj opisy dziejów wsi lub miasteczka, które – chociaż starannie wykonane – świadczyły o niezrozumieniu przesłania konkursu. Żadna z tych prac nie przeszła do drugiego etapu.

Poziom prac był bardzo zróżnicowany. Do drugiego i trzeciego etapu przeszło łącznie tylko 135 prac. O pozytywnej decyzji jury decydowała, jak poprzednio, przede wszystkim samodzielność i oryginalność opracowania, a w szczególności:

- własny pomysł ujęcia wybranego tematu;

- przemyślany plan pracy i konsekwentna jego realizacja;

- dotarcie do literatury przedmiotu, sporządzenie bibliografii;

- dotarcie do miejscowych źródeł historycznych bądź ich wytworzenie (np. spisanie relacji, przeprowadzenie sondażu, ankiety);

- umiejętność wyciągania wniosków.

Czy konkurs osiągnął swój cel? Sądzimy, że tak. Tematy w swej przeważającej większości zmobilizowały autorów do myślenia o społeczeństwie obywatelskim, pozwalały wyszukać osoby mogące być wzorami dla innych, wskazywały na tradycje działań społecznych. W licznych pracach powtarzało się stwierdzenie, że dopiero nasz konkurs zainteresował autorów zarówno przeszłością ich miejscowości, jak i postaciami miejscowych „dobrych obywateli”. Młodzi autorzy byli niekiedy wręcz zaskoczeni rezultatami swoich dociekań, gdy historia najbliższego otoczenia zafrapowała ich swoim bogactwem, a jej poznanie stało się i intelektualną, i emocjonalną przygodą.

Prawdziwą radość sprawiły organizatorom i członkom jury prace licealistów, których już teraz można określić mianem najmłodszych patriotów lokalnych. Te właśnie prace najczęściej są nieschematyczne, świadczą o krytycyzmie autorów, ich zmyśle obserwacji i zdolności do wyciągania własnych wniosków. Przykładem może być zestaw prac pochodzących z Zagłębia (Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza), gdzie opisany jest bez ogródek smutny proces degradacji lokalnych społeczności. Gdzie nawet licealiści stojący na początku swej dojrzałej życiowej drogi mają znaczne wątpliwości, czy nastąpi jakaś pozytywna zmiana. Ale jednocześnie właśnie w tym smutnym świecie, zdegradowanym głównie przez upadek kopalń i innych zakładów przemysłowych, pojawiają się lokalni bohaterowie, a z nimi nadzieja na przyszłość. Szkoda, że nie wszystkie prace o takich zaletach spełniały wymagania formalne konkursu (przemyślana konstrukcja, sporządzenie bibliografii).

Na podstawie lektury prac konkursowych można pokusić się o refleksję ogólniejszą. W świadomości młodych autorów odbija się stan polskiego państwa oglądany z perspektywy lokalnej – najczęściej małomiasteczkowej lub wiejskiej. Oczywiście dość często uczestnicy konkursu zachowują tzw. polityczną poprawność i unikają trudnych tematów. Zresztą najczęściej unikają ich nieświadomie. Po prostu nie ma takiego zwyczaju, aby w szkolnej edukacji wychodzić poza schematyzm pisania o „wielkich Polakach” i „wielkich wydarzeniach”. Nie ma takiego zwyczaju, aby problemowo rozpatrywać kwestie funkcjonowania lokalnej wspólnoty i samorządu, aby traktować o tradycjach jako o tradycjach istotnie lokalnych, a nie tradycjach w ogóle.

Zdarzają się jednak wyjątki od powyższego schematu, niezbyt liczne, co prawda, ale również nie takie rzadkie. Zdarzają się szczególnie tam, gdzie pojawia się mądry nauczyciel, który nie traktuje swojej roli rutynowo, nie ogranicza się do wypełniania programu szkolnego, ale potrafi naprowadzić swoich uczniów na ciekawe tematy i zachęcić ich do własnych refleksji.

Ocena roli nauczycieli w obecnej edycji konkursu jest dla jury sprawą szczególnie trudną. Tylko nieliczni spełnili oczekiwania organizatorów, tj. pomogli uczniom w sprecyzowaniu tematu, zakreśleniu obszaru poszukiwań, wyboru właściwej konstrukcji pracy. Prace konkursowe najczęściej nie noszą żadnego śladu merytorycznej opieki nauczycieli. Tym bardziej premiować będziemy chlubne wyjątki, gdy w kompozycji i warsztacie prac widać dyskretne wskazówki intelektualnych przewodników.

Do trzeciego etapu konkursu przeszły 63 prace, z których 12 nagrodzono i 11 wyróżniono.

Wszystkim autorom prac dziękujemy za udział w konkursie, a laureatom najserdeczniej gratulujemy.


                                                                                                                                             Komitet Organizacyjny